… inni o nas

Dziennik Polski w Krakowie zamieszcza piórem Wacława Krupińskiego w Kulturałkach:

„Wczorajszy spektakl Kabaretu „E” poświecony twórczości Marka Grechuty był bardzo udany artystycznie. Klimat powstały „między śmiechem, a westchnieniem” sprawiła magia piosenek Marka Grechuty (nieprzemijająca) połączona z magią Kabaretu „E” (tego wieczoru w pełnym blasku) i wreszcie magią serc publiczności. Leciutki żart, gdzieś tam w duszy skryta łezka, ulotność, zwiewność, niepokój twórczy, trochę melancholii, aż po refleksję i zamyślenie oraz całe bogactwo form, publiczność nagrodziła gorącymi brawami 
i bisami na zakończenie. Kochane przez nas wszystkich przeboje, prezentowane słowem poprzedzającym (na podstawie książki o M. Grechucie Wojciecha Majewskiego) między innymi: Będziesz moja panią”, „Niepewność”, „Nie dokazuj” oczywiście „Swiecie nasz”, „Dni, których nie znamy”, „Korowód” ( które to już pokolenie ich słucha) pięknie wykonywane przez solistów i wspaniały zespół muzyczny !!! – wzbogacil chórek dzieci ze stowarzyszenia Kinder Kunst ohne Grenzen. Był nie tylko przypomniany Marek pieśniarz, ale tez dzieki recytacji Marek poeta. W ten natchniony wieczór publiczność zapelniła po brzegi Piwnicę TAKT. Adam Turczynski , który chyba byl w pełnej łączności ze sferami niebieskimi i z duchem samego Marka Grechuty sprawił, że w pewnym momencie, uslyszeliśmy wprost z Krakowa, głos Danuty, żony Marka. Jej słowa publiczność nagrodziła goracymi brawami. O wypowiedˇ na temat swojej wspólpracy z Markiem został poproszony obecny na sali Leszek Aleksander Moczulski, który jak się okazało, tu w Wiedniu, po raz pierwszy miał okazję słyszec kompozycję Marka do swojego wiersza „Poranek z nadzieją”. Ten najprawdopodobniej ostatni napisany przez artystę utwór, Leszek słyszal tylko w wersji granej mu Marka na pianinie. Po zakonczonym spektaklu rozśpiewani czlonkowie Kabaretu E wraz z częścia publiczności dlugo jeszcze przedstawiali bogaty repertuar polskiej piosenki. Niezapomniany spektakl Kabaretu E. Niezapomniany wieczór.
”

Wieden 06.05.2007 K.M.M.

– – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – –

 

„W piątek, 7 kwietnia odbyła się premiera kolejnego programu kabaretu E… Widzowie mieli okazję zapoznać się z bardzo skróconą co prawda wersją wszystkich ksiąg największego polskiego eposu, lecz za to zdecydowanie „zaktualizowanego”, nie brak bowiem było aluzji do obecnej sytuacji w kraju. Podziękowania należy złośyc narratorce, która podczas czytania potrafiła modulacją głosu wprowadzić w odpowiedni klimat.

Druga część programu poświecona była bardzo popularnej w latach 60. piosence Janusza Laskowskiego „Beata”. Zespól kabaretu zapoznał najmlodszą publiczność z tą piosenka i przypomniaą ją widzom troszkę mniej mlodszym. Wersja „Beaty” adaptowana treścią do dzisiejszego wieku pięknej onegdaj Beaty i zakochanego w niej piewcy była rewelacyjna i świetnie zaprezentowana.

Dalsze częsci programu to skecze (mniej lub więcej znane), piosenki (mniej lub więcej śmieszne) oraz niezmiernie sympatyczna „anielica” między poszczególnymi punktami programu. Troszkę brak było mośe elementów politycznych, zwyczajnych w każdym programie kabaretowym. 

Zespołowi kabaretu trzeba pogratulować, z każdym programem nabiera wiekszej rutyny i pewności. Oby tak dalej!”

Joanna Ziemska, 2006 r.

– – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – –

 

Baw sie razem z nami – mówi szef kabaretu, Adam Turczynski. Więc się bawią, zarówno widzowie, jak i sami artyści. Przede wszystkim stali bywalcy, bo tych kabaret „E” ma już od dawna. Przychodzą niemal na każdy spektakl, piwnica państwa Buczaków za kazdym razem jest pełna. Tym bardziej, że po przygotowanym z góry programie ktoś siada do pianina, inny bierze do ręki gitarę, jak na przykład Robert Wardenski i goście ani myślą iść do domu.

Ostatnio kabaret pokusił się o dość smiałe przedsięwzięcie, wystawiając satyryczną wersję”Pana Tadeusza”. I choć wydaje się, że wymaga ona jeszcze pewnego dopracowania, wywoływała na widowni salwy śmiechu.

– Najgorzej jest własnie z tym dopracowaniem – skarży się Turczynski. – Jesteśmy amatorami, profesjonalisci to właściwie tylko muzycy i ci swoje zawsze zagrają. Reszta wykonawców musiałaby ćwiczyc po kilka godzin dziennie, a kto ma na to czas? Każdy z nas gdzieś pracuje, próby zaczynają się dopiero o siódmej albo i ósmej wieczorem. Wszyscy, jak to sie mówi, lecimy juz wtedy z nóg. Mimo to nie narzekam. Ludzie przychodzą, wiec chyba im sie podoba. Może dlatego, ze zawsze staramy się przygotować coś nowego. Rzadko powtarzamy jeden i ten sam program, a jesli już, to najwyzej dwa, albo trzy razy. ?

Od czasu do czasu do kabaretu trafia nowy kandydat na artyste. Jeden mlodszy, drugi starszy, każdy może tutaj spróbowac sił. Niektórzy odchodza juz po kilku próbach, inni po kilku wystepach, sa jednak tacy, którzy w nim pozostaja. I coraz czesciej zaczynaja zagladac tu ludzie mlodzi, co nieslychanie cieszy szefa. – Po pierwsze, sami czujemy sie wtedy mlodsi, a po wtóre, co tu duzo mówic, na mlodziez kazdy lubi popatrzec. –

Trudno zaprzeczyc. Tym bardziej, jesli mlodość idzie w parze z talentem, co wydaje sie byc dość silnym atrybutem najnowszego nabytku kabaretu „E”, Barbary Kaminskiej i Agnieszki Malek.

Co kabaret ma w planie? – W majowym programie powtórzymy na pewno „Pana Tadeusza” – mówi Turczynski – a na jesien przygotowujemy tak zwane lata dwudzieste i trzydzieste oraz pesni rosyjskie Okudzawy i Wysockiego, z czym mamy nadzieje zaprezentowac sie w Wołgogradzie.” 

Ewa Dan, 2005 r.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s